Wyobraź sobie kwitnące, pachnące jaśminy i bzyczące pszczoły w wiekowych górskich wioskach, zielone zboża na tle czerwonej ziemi. Kaniony, gdzie jedynymi dźwiękami są śpiew ptaków, szum wiatru i szmer płynącej wody… A Ty wraz z kilkoma przyjaciółmi jesteście jedynymi ludźmi w okolicy.
Wyobraź sobie pustynię. Żółty piasek przesypuje się przez nagrzane, czarne skały, a na ich powierzchni widzisz rysunki sprzed kilku tysięcy lat. Wyobraź sobie kilometrowe oazy, przemarsze stad wielbłądów, gorące źródła pośrodku pustyni.
A teraz oceanu huczące fale rozbijające się o piaskowcowe klify. W nocy niebo rozświetlają miliony gwiazd, a lampka wina smakuje… jakoś lepiej.
Nie wspominając o zapachach marokańskiej kuchni – aromatycznych przypraw na lokalnych targach, złocistym oleju arganowym, daktylach, oliwkach, najlepszym soku z pomarańczy, herbacie miętowej…
I najważniejsze: wszystko to nie jest fikcją literacką, lecz moim własnym doświadczeniem. Najpiękniejsze, najbardziej klimatyczne perełki południowego Maroka wyszukiwane przez ponad 10 lat… Ci, którzy byli ze mną w tej podróży, z pewnością mogą potwierdzić, że to prawda.